6 stycznia 2026 roku, w Uroczystość Objawienia Pańskiego, przeżywaliśmy 58 rocznicę powstania Jasnogórskiej Rodziny Różańcowej – JRR. Uczciliśmy ten dzień wspólna modlitwą przed Cudownym Obrazem Pani jasnogórskiej – mszą św. o 15.30 oraz różańcem o 16.15. Następnie, już tradycyjnie, odbyło się doroczne, świąteczne spotkanie kolędowe wspólnoty w Domu Pamięci Kardynała Wyszyńskiego, nieopodal Jasnej Góry. W ramach spotkania wysłuchalismy poruszającego świadectwa Haliny Sosnowskiej o działalności polonijnej parafii w London w Kanadzie - Parafii Matki Bożej Częstochowskiej. Życie parafii kultywującej polskie tradycje, budującej żywą wspólnotę wiernych oraz jasne świadectwo w obronie nienarodzonych - to ważny znak dla nas w tym tak pogubionym i podzielonym świecie.
Dzień rocznicowego spotkania to było dziękczynienie za tych, którzy tworzą naszą wspólnotę modlitwy, za tych, którzy od nas odeszli do Pana, szczególnie za założyciela O. Bronisława Matyszczyka oraz prośba o wytrwałość na tej drodze codziennego 10-tka różańca. Nasza wspólnota jest dobrą okazją do codziennego, duchowego, pielgrzymowania na Jasna Górę poprzez modlitwę. Dla wielu włączenie się w JRR – w nasz codzienny dziesiątek różańca - jest trwałym owocem przybywania, pielgrzymowania do Matki Bożej.
Homila w czasie eucharystii dziękczynnej JRR - 6. I 2026 15.30:
Oto poganie, w Mędrcach ze Wschodu, przychodzą do Dzieciątka Jezus. Oto ci, którzy się nie liczą w świecie religijnym narodu wybranego przychodzą, by stanąć przy Jezusie. A wiemy, że ten schemat myślenia o ludziach spoza Izraela, funkcjonował w narodzie wybranym. Dla Izraelity poganie, „goim”, jak ich nazywano pogardliwie, oni nie mieli żadnego znaczenia dla religijnego świata narodu wybranego.
A tymczasem widzimy, że Bóg chce wszystkich zbawić. Chce wszystkich doprowadzić do prawdy. Uczeni Izraela w rozmowie z Mędrcami ze Wschodu odkrywają, że narodzi się Król - Mesjasz w Betlejem Judzkim. Oni wiedzą o tym! Wiedzą o tym oficjalne władze Izraela. I ci obcy, Mędrcy też wiedzą, że się narodził – ale oni szukają, ale oni chcą Go uczcić. A Herod i przywódcy religijni z Jerozolimy są zadziwieni i przerażeni tylko. I choć mówią o Betlejem, żeby tam się udać i oddać pokłon Królowi - to jednak sami tam nie idą. Każą iść Mędrcom. Co za przewrotność serc…, a było tak blisko z Jerozolimy... tylko kilka kilometrów!
A Mędrcy idą. I przychodzą tam do Betlejem. I widzą Małe Dziecię i Jego Matkę. Padają na twarz przed Nim. Swe korony składają przed Nim w przeciwieństwie do Izraela, co nie ukląkł przed Dziecięciem. Oficjalny Izrael nie padł przed Nim, tylko wcześniej zwykli pasterze z pobliskich pastwisk..., jak znamy toz ewngeli.
My też mamy składać przed Dziecięciem samych siebie. Mamy naśladować Mędrców ze Wschodu. W darach mędrców mamy widzieć ich ducha i zobaczyć, że my też możemy z nimi składać nasze dary. Być tym nowym ludem Pana, adorować Go, wyznawać wiarę. Nie odrzucać Pana nie być jak ten oficjalny Izrael. Ale być jak ta „reszta” co stanęła przy Jezusie w żłóbku, być jak zwykli pasterze, być jak ci uczniowie, jak ta garstka która otaczała Jezusa kiedy nauczał, albo być też i jak ci poganie ze Wschodu. Nasza codzienna modlitwa, udział w eucharystii, nasz codzienny, wierny, różaniec - to nasz pokłon składany Dziecięciu! Trzeba to widzieć.
My mamy stać się tą świątynią, którą Pan napełni swoją chwałą. Rzucić koronę swej wielkości do stóp Pana, uwierzyć Miłości i dać się jej prowadzić! Prośmy Maryję, by zapalała w nas pragnienie adorowania Pana, rozważania Jego tajemnic jak Ona i z Nią.